Akademia Kreatywnego Futbolu Poznań i Polska – szkoła piłkarska z centrum w Poznaniu | Verhijen - wywiad
Wywiad z R. Verhijen
Verhijen, physical preparation, Arkadiusz Mąkina
1781
post-template-default,single,single-post,postid-1781,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,smooth_scroll,,wpb-js-composer js-comp-ver-3.6.12,vc_responsive,elementor-default
 

Verheijen – trener gwiazd

AKF Poznań

Verheijen – trener gwiazd

  |   Aktualności

Szanowni Rodzice i Trenerzy Akademii.

Serdecznie zapraszamy do przeczytania wywiadu, którego autorem jest pan Marek Wawrzynowski, a przeprowadzał go z wybitną postacią trenerską – trenerem przygotowania fizycznego Raymondem Verheijen.

 

 

“Dobry piłkarz sprzed 20 lat dałby sobie radę w dzisiejszej piłce, bo trzeba pamiętać, że przygotowanie fizyczne nie jest najważniejsze” – mówi Raymond Verheijen, jeden z najlepszych specjalistów na świecie właśnie od przygotowania fizycznego. W swoim CV ma pracę z Barceloną, Manchesterem City, Chelsea czy reprezentacją Holandii. Doradza Bayernowi w sprawie przygotowania Arjena Robbena.

 

 

 Zwraca on szczególną uwagę, iż przygotowanie fizyczne jest jedną z wielu składowych składających się na sukces piłkarski i że musi być one ściśle powiązane z programem szkolenia piłkarskiego. Jest to idea od początku wdrożona i kontynuowana w AKF, gdyż przygotowanie sportowca wymaga dostosowania środków i metod do specyfiki dyscypliny. Żaden element przygotowania motorycznego (p. fizyczne oraz p. techniczne motoryki) nie powinien być odosobniony od realiów piłki nożnej.

 

Wstęp – przygotowanie fizyczne

Krótkiego wstępu do wywiadu udzieli trener przygotowania motorycznego AKF – Arkadiusz Mąkina.

Przygotowanie fizyczne? Co przygotowujemy?

Gdy bierzemy pod uwagę dorosłego zawodnika są to zadania związane z przygotowaniem struktur ciała (układ ruchu) oraz mechanizmów zarządzania energią, czyli zdolności kondycyjne (związane z wytrzymałością i siłą, a także profilaktyką antyurazowa). Podczas treningów dzieci ta ostatnia profilaktyka oraz stopniowe, zrównoważone wzmacnianie organizmu są istotne. Nie trzeba przeciążać dziecka, gdyż rośnie i jego siła oraz wytrzymałość rozwijają się naturalnie.

Drugą grupą zdolności, która jest niezwykle ważna na każdym etapie przygotowań to koordynacja!

Co to jest koordynacja?

W dużym skrócie to zestaw bardzo wielu zdolności. M.in. utrzymania równowagi, dostosowania ruchów do zmiennego otoczenia, zdolność sprzęgania ze sobą ruchów kończyn, umiejętność uzyskiwania rytmu ruchu, ale także szybkość reakcji na bodźce, orientacja w otaczającym świecie np. na boisku, zdolność różnicowania swoich ruchów. Koordynacja to inaczej sterowanie strukturami naszego ciała. Za koordynację nie odpowiadają już płuca, mięśnie, kości lecz układ nerwowy – nasz komputer. Kiedy się uczymy w szkole to też trening tego komputera. Tak więc, koordynacja, to nauka. W tym zakresie mieści się nasza technika (nie tylko piłkarska), ale np. technika zatrzymania, technika biegu, technika slalomu, skipu, zwrotu, zwodu. Czy zauważyli Państwo jak dużo jest tych elementów realizowanych przez trenera przygotowania motorycznego? Elementy te łączymy w ćwiczeniach z piłką. Podobnie jak kształtując wytrzymałość (zdolności kondycyjne) nie musimy biegać po lesie lecz kształtować ją w grach z zadaniami, w czasie ćwiczeń z piłką. To jest właśnie nowoczesna piłka nożna – nie tracimy czasu. Uzyskujemy kompetencje w warunkach zbliżonych do gry właściwej. O tym mówi trener Verheijen.

 

A co z szybkością, zwinnością, skocznością, dalekim rzutem piłki (mocą)?

Te zdolności nazywamy zdolnościami kompleksowymi, tzn. by się szybko przemieszczać potrzebuje zarówno mieć dobrą równowagę, siłę, szybką reakcję i muszę utrzymywać rytm ruchu – wtedy mam szybkość, ale żeby biegać jeszcze szybciej muszę dobrze technicznie biegać. Stąd właśnie kompleksowość tych zdolności. Podejście analityczne umożliwia poprawę słabych stron i uzyskanie sprawnych, silnych fizycznie ludzi. Pamiętajmy jednak, ze jest to proces wieloletni.

 

Realizacja zadań taktycznych oraz komunikacji w czasie gry wymagają wszystkich elementów wyżej wymienionych (są też kompleksowe). Nie zrealizuję taktyki, gdy nie mam już siły lub nie jestem dokładny (brak techniki, zmęcznie), nie zrealizuję jej też gdy nie umiem się komunikować lub nie jestem w stanie się porozumiewać (zdolność komunikacji).

 

Arkadiusz Mąkina AKF Poznań

 

Arkadiusz Mąkina – jeden z założycieli Akademii, trener przygotowania motorycznego w piłce nożnej, autor programów Elita oraz Rozwoju zdolności szybkościowych dla reprezentacji narodowych i olimpijskich. Współpracował oraz prowadził przygotowanie fizyczne w reprezentacji mężczyzn i kobiet w rugby olimpijskim, reprezentacji narodowej w sprincie kajakowym w cyklu do Igrzysk Olimpijskich w Londynie 2012 oraz reprezentantów kadry Irlandii. Dodatkowe doświadczenie zdobywał w klubie koszykówki (AZS Poznań). W ramach organizacji Urban Sprint Group prowadził olimpijczyków z Atlanty, Aten, Pekinu i Londynu, a także zespoły KKS Lech Poznań, Warty Poznań oraz słynnej szkoły bramkarskiej MSP Szamotuły, której wychowankiem jest m.in. Łukasz Fabiański. Piłkarze, z którymi pracował dziś grają w czołowych klubach i akademiach polskich (Lech Poznań, Warta Poznań, Widzew Łódź, Legia Warszawa, Elana Toruń, Jagiellonia Białystok),
a także zagranicznych: Everton F.C. , Inter Mediolan, Arsenal Londyn.

 

 

Wywiad

Autor: Marek Wawrzynowski

SPORT.TVP.PL: – Jeśli cofnie się pan do czasów swoich studiów, to czy zmiana w przygotowaniu fizycznym to ciągły postęp czy rewolucja?
Raymond Verheijen: – Największa zmiana jest taka, że wtedy przygotowanie było robione w odcięciu od piłki. Ludzie najpierw robili przygotowanie odizolowane od piłki w pierwszych tygodniach, a więc bieganie i tak dalej, a potem zaczynali trening piłkarski. Teraz przygotowanie fizyczne jest integralną częścią piłki. Ma miejsce podczas zajęć piłkarskich.

 

Mistrz Louis van Gaal i jego uczeń w MU, czyli Ryan Giggs

Mistrz Louis van Gaal i jego uczeń w MU, czyli Ryan Giggs

– To tak duża różnica?
– Ogromna. Bo jeśli trenujesz w oderwaniu od piłki, to jest to ćwiczenie złych rzeczy. Tradycyjnie piłkarze mieli trening przygotowania, który jest nieistotny z punktu widzenia piłki. Przykład – 20 lat temu to było choćby często bieganie przez 20-30 minut w jednym tempie. Jeśli przeanalizujesz futbol na najwyższym poziomie, piłkarze robią znacznie więcej akcji, również z użyciem sprintów. W amatorskiej piłce zawodnicy robią 90 akcji podczas meczu, czyli mają około 60 sekund na dojście do siebie między akcjami, ale w profesjonalnej piłce robią już 180 akcji podczas meczu, więc mają tylko 30 sekund przerwy. Szybsze dochodzenie do siebie jest najważniejsze w całym procesie. Jeśli będziesz trenował bieganie, ale nie będziesz trenował szybszego dochodzenia do siebie po wysiłku, odzyskiwania oddechu, to znaczy że trenujesz zły rodzaj przygotowania.

 

– Jeśli weźmie się piłkarzy jak Arjen Robben czy Ronaldo, to czy możemy dziś określić możliwości sportowca.
– To zawodnicy, którzy robią po 200 akcji podczas meczu, czyli oznacza to, że mogą dochodzić do siebie ekstremalnie szybko. Mogą odzyskać oddech niezwykle szybko. Gdybyś robił to w sposób wyizolowany, nie mógłbyś tego wytrenować. Jeśli mówimy o możliwościach człowieka, to można określić tętno zawodnika. Jeśli zmierzysz jak szybko tętno schodzi po akcji, to możesz określić współczesne możliwości zawodnika. Przykładowo 20 lat temu tętno zawodnika schodziło ze 180 na 120 w ciągu 30 sekund, a teraz schodzi w 20. A może w przyszłości będzie to 15 sekund. I to jest to, co ludzie od przygotowania starają się rozwinąć. W związku z tym, że piłka jest coraz szybsza, jest więcej szybkich akcji, ta wartość będzie coraz mniejsza.

 

 – Czyli piłka przyszłości to…
– Wyższe tempo. Piłka rozwija się przede wszystkim w sensie coraz wyższej liczby akcji na minutę. Jeśli weźmiesz angielską Premier League, to jest to liga z najwyższą liczbą sprintów w Europie.  Jeśli porównasz z tym co było 20 lat temu, a więc zestawisz rok 2014 z 1994, to liczba sprintów wzrosła o 80 procent, a więc niemal dwukrotnie i to będzie się cały czas rozwijało.

 

– Czy byli 20 lat temu piłkarze, którzy poradziliby sobie również dziś?
– Oczywiście, że tak. Bo przygotowanie fizyczne nie jest najważniejszą rzeczą w piłce nożnej. Najważniejsza w piłce jest komunikacja.

 

– Czyli?
– Jesteś zawodnikiem i masz piłkę. Zanim coś zrobisz, wiele rzeczy już się wydarzyło, bo twoi koledzy już się skomunikowali z tobą. Prawoskrzydłowy wszedł głęboko, a więc komunikuje się z tobą niewerbalnie, bramkarz za tobą robi to werbalnie, a więc zawsze możesz zagrać do tyłu. Twój przeciwnik komunikuje się z tobą naciskając cię. Daje ci do zrozumienia, że musisz się pospieszyć. A więc zanim cokolwiek zrobisz, inni komunikują się z tobą. Wysyłają ci informację. Bazując na tych informacjach, podejmujesz decyzję. A więc krok drugi. Krokiem trzecim jest zastosowanie tej decyzji w praktyce, bazując na technice. Bo w piłce technika to umiejętność zastosowania się do podjętej decyzji. To dlatego ćwiczenie wyizolowanej techniki w piłce jest również pozbawione sensu. Bo trenowanie techniki bez przeciwnika, stosowanie wykonania decyzji w próżni, nie ma zastosowania w praktyce. Dopiero czwartym poziomem jest przygotowanie fizyczne. Komunikacja, decyzja, wykonanie, komunikacja, decyzja, wykonanie. To jest podstawa. Zaś przygotowanie fizyczne pozwala jedynie wykonać to tak wiele razy jak to tylko możliwe na wysokim tempie. I oczywiście przez pełne 90 minut.

 

Cristiano Ronaldo i Arjen Robben

Cristiano Ronaldo i Arjen Robben

– W latach 70. i 80. kraje Europy Wschodniej słynęły z dobrego przygotowania fizycznego i to przynosiło efekty w postaci wyników.
– To są wszystko stare metody. 30 lat temu były bardzo dobre, dopóki podejście się nie zmieniło. Oczywiście robiliście to świetnie, dlatego mieliście wyniki. Złe rzeczy w bardzo dobry sposób. Ale teraz jest pytanie – czy jest lepsza droga? Jest. To droga ćwiczeń związanych z piłką, o której mówiłem. Dzięki niej masz lepiej przygotowanych piłkarzy. To jest jedna z tych rzeczy, którą zmienili w Niemczech. Tradycyjnie było bardzo dużo biegania, a dziś bazują na ćwiczeniach piłkarskich. Dlatego dziś niemiecki piłkarz jest zupełnie inny niż kiedyś. Wtedy byli to fizyczni zawodnicy, którzy dużo biegali. A dziś techniczni i kreatywni. To przez zmianę, której dokonał Matthias Sammer, który wprowadził podejście typowo piłkarskie do przygotowania.

 

– Skoro mówimy o Niemcach, można dodać przykład Borussii Dortmund, która gra bardzo szybko, na ciągłych przyspieszeniach, a pan mówi, że przygotowanie to numer cztery.
– To nie jest opinia, tylko wynik analizy futbolu. Jeśli masz piłkę, to przygotowanie fizyczne nie jest w tym momencie najważniejsze. Ono pozwala powtórzyć wykonanie decyzji ileś razy.

 

– U nas mówi się, że wciąż można wygrać mecz przygotowaniem fizycznym.
– U was mówi się to, a w Brazylii co innego. Wielkim problemem futbolu jest bazowanie na opinii, która jest subiektywna. Upraszczanie to twój najgorszy wróg. Jeśli chcesz zrobić postęp, bazuj na faktach. Jeśli drużyna wygrywa mimo, że ma teoretycznie słabszych zawodników, to trzeba brać pod uwagę, że na przykład lepiej się komunikuje, zawodnicy podejmują lepsze decyzje, lepiej grają ze sobą, to najważniejsze. Komunikacja i taktyka. Dlatego tak trudno dobrze zorganizować reprezentacje narodowe. Przykłady Hiszpanii opartej na Barcelonie czy ostatnio Niemiec opartych w znacznym stopniu na drużynie Bayernu,  dowodzą przewagi drużyn odpowiednio skomunikowanych. One startują na zdecydowanie wyższym stopniu komunikacji niż rywale. Te drużyny „zapożyczają” komunikacje z drużyn klubowych. To ogromna przewaga.

 

– Wicemistrzowie Europy z 1988 roku, piłkarze ZSRR mieli nawet 11 zawodników Dynama Kijów w składzie, ale wracając do meritum, zawsze są drużyny na podobnym poziomie komunikacji…
– Komunikacja to jedno, indywidualna jakość zawodników, którzy mogą przesądzić o wyniku, to druga rzecz. Jeśli dojdziesz do tego, że drużyny wciąż są podobne, to oczywiście może być tak, że w ostatnich 20 minutach jedna z drużyn ma więcej siły. Ale wciąż mówimy o czwartej kolejności.

 

Trener Borussii Dortmund Juergen Klopp i Łukasz Piszczek

Trener Borussii Dortmund Juergen Klopp i Łukasz Piszczek

– Oczywiście mówimy też o najwyższym poziomie.
– Na tym poziomie widać różnice w przygotowaniu taktycznym, dlatego tak dobry jest Jose Mourinho, Louis van Gaal czy Pep Guardiola. Wszyscy są doskonałymi nauczycielami taktyki. Poziom komunikacji u tych trenerów jest znacznie wyższy niż u innych. Ostatni przykład praktyczny to Louis van Gaal. W ciągu pierwszych pięciu miesięcy miał 15 kontuzji, czyli grał bez najlepszych piłkarzy. Musiał korzystać z rezerwowych, którzy indywidualnie są na słabszym poziomie. A więc mają słabszą zdolność podejmowania decyzji i wykonania. Ale w związku z tym, że van Gaal jest tak dobry w nauce taktyki, komunikacji między zawodnikami, wciąż może być trzeci w lidze. Biorąc pod uwagę liczbę kontuzji, jest to niezwykły wynik. I to dowodzi, że komunikacja, taktyka, są najważniejsze.

 

– Pan często mówi, że kontuzje są powodowane przez błędy trenerów, czy piłka bez kontuzji jest realna? Oczywiście nie mówimy o złamaniach czy innych urazach wynikających ze starć.
– Piłka bez kontuzji jest niemożliwa, ale piłka bez kryzysów powodujących kontuzje jest prosta. Przykładowo zawsze można uniknąć kontuzji mięśni. Większość kontuzji w futbolu wynika ze zmęczenia. Normalne jest zmęczenie podczas treningu, ale później musisz dojść do siebie przed kolejnym treningiem. Problemem w piłce jest zbyt duże natężenie treningów. Zawodnicy zaczynają trening, mimo że jeszcze nie wypoczęli po poprzednim. Jeśli to się powtarza dzień po dniu, tydzień po tygodniu, zawodnicy gromadzą zmęczenie. System nerwowy staje się wolniejszy. Sygnał z mózgu do mięśni idzie wolniej. Zawodnik strzela, biegnie, skręca, ląduje po wyskoku i wtedy mięśnie muszą przykładowo chronić kolano, stabilizować je. Górna część nogi musi być zgrana z dolną. Jeśli wykonujesz te czynności jak obracanie, lądowanie i tak dalej, a sygnał z mózgu do mięśni dociera zbyt późno, kolano nie jest chronione.

 

– Wielu trenerów z Europy jeździ do Stanów Zjednoczonych, żeby podpatrywać różne zachowania choćby w sprawie treningu mentalnego. Jak jest z przygotowaniem fizycznym?
– Jeżdżę co miesiąc do Ameryki. Ich problem jest taki, że tam mają wciąż podejście tradycyjne, przygotowanie oderwane od piłki. Amerykańscy trenerzy nie rozumieją piłki i trenują zły fitness.

 

– Z drugiej strony Klinsmann sprowadził z USA ekipę Athletes Performance i mówi się, że Niemcy są świetnie przygotowani.
– Ale kto tak mówi? Zanim oni przyszli Niemcy byli najlepiej przygotowaną drużyną na świecie. Przecież zanim amerykanie się pojawili Gary Lineker powiedział, że futbol to taka gra, gdzie rywalizuje 22 zawodników, a na końcu zawsze wygrywają Niemcy. Przed nadejściem Athletes Performance Niemcy byli siedem razy w finale mistrzostw świata, trzykrotnie wygrali. Przez ostatnie 50 lat wszyscy mówili, że Niemcy zawsze wygrywają w 90. minucie. I nagle pojawili się Amerykanie i wszyscy mówią: „Niemcy wygrali dzięki nim w 90. minucie”. To zabawne.

 

Jose Mourinho i Diego Costa

Jose Mourinho i Diego Costa

– Skoro mówimy o przygotowaniu, kontuzjach, to widać ogromny wpływ nauki na futbol. 

– Nauka ma udoskonalić piłkę, ale trzeba pamiętać, że tylko udoskonalenie. Piłka nożna to nie jest nauka. Tradycyjnie nauka wchodziła do futbolu z zewnątrz. Ludzie spoza piłki wchodzili do świata piłki – trener fitness, psycholog, naukowiec – te osoby spoza piłki wchodziły do świata piłki i starały się włączyć tu swoją wiedzę. Problem jest, że trener przygotowania spoza świata piłki  mówił w swoim języku. Aerobik, anaerobik i tak dalej. A w świecie piłki masz inny język – atakowanie, bronienie, podanie, strzelanie.

 

 To porównanie z językiem holenderskim, którego pan użył w jednym z wywiadów dla australijskiej prasy.
– Oczywiście. Zawsze gdy przyjeżdżałem do Polski, przykładowo byłem we Wrocławiu, mówiłem po holendersku przez pierwsze 30 sekund, co jest dość dziwne. Jeśli zrobię godzinna prezentacje po holendersku, polscy trenerzy po pięciu minutach powiedzą: „Stop, czy możemy używać tłumacza?”. Ale jeśli nie posłucham, wszyscy w końcu opuszczą salę. Używając tej metafory językowej – jeśli chcę żyć i pracować w Polsce, jeśli chcę, żeby mnie zrozumiano, muszę mówić językiem moich słuchaczy i ludzi, którzy mnie otaczają. Jeśli trener od przygotowania fizycznego pracuje w piłce i mówi swoim językiem, to tak jakby mówił po holendersku. Używając specjalistycznego języka sugerujesz, że fitness jest oderwany od piłki. W języku piłkarskim nie używamy tych wszystkich mądrych sformułowań. Zamiast tego mówimy: „Chcę robić więcej akcji w ciągu 90 minut”. Proste.

 

Rozmawiał Marek Wawrzynowski